Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geek. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 października 2017

WRC 5 na lagu... (Sposób na zwiechę w Australia Rally - Nambucca)

W czerwcowym Plusie Sony zarzuciło grę na PS3 - WRC5. Jako, że jestem fanką wszelakich wyścigów, gra doczekała się swojej kolejki i zainstalowałam ją sobie pod koniec września na konsoli. Odpaliłam, sprawdziłam czy wszystko jest OK i po kilku dniach zaczął się szpil!

Wszystko było niby fajnie. WRC5 nie jest w sumie złą grą, ale w dalszym ciągu nie tak dobrą jak WRC4. No, ale trudno. Lepsze to niż nic.
Jadę, jadę... kilka trofek już zdobyłam. Skończyłam zawody Junior, jedziem w WRC-2 - teraz już trofy sypią się taśmowo, aż do nieszczęsnego laga w zawodach Australii!!!
W drugim wyścigu zawodów na torze w Nambucca, na początku ostatniego odcinka jest taki lag, że szkoda gadać... Na początku wystraszyłam się, że może jest to jakiś problem z moją konsolą. Zrobiłam reset, odpaliłam grę i dalej w tym samym momencie było to samo. Próbowałam kilka razy, oczywiście bezskutecznie.

W chwilowym przebłysku mądrości poradziłam się o pomoc wujka Google. Okazało się, że nie tylko ja mam taki problem. Mają go wszyscy. I nie da się zrobić nic prócz ''skip'a" na początku wyścigu. Taaa... skip = strata punktów wyścigu... No, ale trudno... Znowu...
Przeszłam grę na 98%. Wkurzyłam się, że przez głupiego laga nie będzie platyny. Wertowałam więc internety. Milion tematów, to samo pytanie "Australia crashuje, co robić".
- usunięcie i ponowne zainstalowanie gry nic nie daje
- zapisanie save'a w chmurze i ściągnięcie go z powrotem też nic nie daje
- krzyczenie do telewizora i rzucanie padem też nic nie daje

A więc co coś daje?

Z pośród miliona dziwnych porad w internetach znalazłam jedną - w sumie to nawet sensowną. W WRC5 pogoda generowana jest losowo w wyścigach. Tor Nambucca zazwyczaj dostaje pogodę deszcz+mgła, albo sam deszcz, albo sama mgła. Jest szansa na pogodę słoneczną i pochmurną. I oto na taką pogodę trzeba trafić, żeby przejechać wyścig bez zawiechy.
Włazimy w nowy kontrakt, zaczynamy, wszędzie wciskamy SKIP, aż do zawodów w Australii. Wtedy już tylko modlimy się o odpowiednią pogodę. Jeśli nie ma powtarzamy sposób do skutku - mi się udało za pierwszym razem (farciara).
_________________________________________

Ogólnie to się zastanawiam jak można wydać coś takiego w cyfrze i to z takim bugiem... Dawno już się tak nie wkurzyłam jak na tą grę. Planowałam kupić WRC7, ale chyba odpuszczę.


poniedziałek, 4 września 2017

Laba w Egipcie!

Kilka lat temu zawitałam do Egiptu. Piramid nie widziałam bo mnie jakoś to nie jara - może innym razem. Spędziłam 2 tygodnie u swojej koleżanki w miłej miejscowości Helwan pod Kairem (teraz to w sumie przedmieścia stolicy). Widoki w Memfis przednie.



14 cudownych dni nieróbstwa i włóczenia się po różnych zakamarkach o których normalny turysta by nie pomyślał. Laski zajęte sobą, chłopy sobą. Były miejsca do których szli wszyscy - piwo? bar? TAK! I były też takie do których np. dziewczyny nawet nie pomyślały, żeby iść, bo to nie dla nich. Takimi miejscami były "kafejki konsolowe".

Praktycznie na każdym kroku można było się natknąć na tego typu przybytki. Któregoś dnia poprosiłam kumpla, żeby mnie do takiego czegoś zabrał. Trochę marudził, że dziewczyny tam nie chodzą, ale w końcu i tak z nim poszłam. Ledwo co weszłam i wszyscy się zaczęli na mnie patrzeć... Nastaje wtedy taka niezręczna cisza... Skierowaliśmy się do lady, kumpel zapłacił za dwie godziny gry, dostaliśmy pady i poszliśmy usiąść na kanapie przed TV. Pomieszczenie było dosyć spore, na ścianach wisiały telewizorki 32', była masa foteli, krzeseł, kanap i lodówek z napojami. Graliśmy w Fifę 14 (w sumie Fifa ma największe branie, po niej jest Tekken 6) i podziwu ze strony męskiej widowni nie było końca. No, bo jak dziewczyna może grać w grę i to jeszcze w piłkę?!

Po tym dniu zainteresowałam się tematem gier i konsol w Egipcie. Zwiedziłam kilka sklepów i pogadałam sobie z chłopakami w kafejce.

Po moim dochodzeniu zrobiło mi się dość przykro z powodu pewnych informacji. Ceny konsol są takie same jak w Polsce, ale gier to jakaś masakra, ponieważ są 2-3 razy droższe niż u nas.

Statystyczny Egipcjanin zarabia średnio 3000EGP to około 660zł.

Ceny poszczególnych sprzętów na rok 2017:
PS3 slim 320GB - 2650EGP ok.550zł
PS4 slim 500GB - 7200EGP - ok. 1500zł w bundlu bez gier
PC - średniej klasy laptop ponad 10.000EGP - ok. 2000zł
(Za Xklockiem nie chodziłam, bo jestem z niebieskiego obozu :P)

Gry w porównaniu z naszymi też są bardzo drogie. Za stare produkcje np. na PS3 w tym roku zapłacimy tyle samo co w dniu premiery ileś tam lat wstecz. (Ostatnio udało mi się kupić nowego Killzone za 14zł w folii. W Egipcie gra w dalszym ciągu kosztuje ponad 200zł)

Singiel konsoli sobie nie kupi. Statystyczna rodzina klasy średniej, przy dwóch osobach pracujących też nie. Stąd duże zainteresowanie kafejkami z konsolami. Godzina gry kosztuje 10EGP - 2zł.

Wg. chłopaków z kafejki lepiej jest sobie kupić średniego lapa lub PeCeta i ściągnąć coś z torrentów lub szukać gier na bazarze za kilka funtów, niż kupić konsolę i kupować jedną grę za pół wypłaty - w sumie u nich to ma nawet sens.

Konsol ze ściągniętym simlockiem (ta, ja to tak nazywam) też nie opłaca się kupować. PS3 bez blokady w dalszym ciągu kosztuje około 2600EGP - 550zł, z tym, że z reguły dysk jest powiększony do 500GB i wyładowany grami jakie kto tam sobie zamówił. Przy przejściu wszystkiego idzie się do takiego "serwisu" i za kilka funtów wymieniają bibliotekę gier w przerobionej konsoli.

Zapytałam się z ciekawości co z dziewczynami? Czemu one nie chodzą grać do kafejek? I komentarz jednego chłopaka rozbawił mnie do łez :D
- Dziewczyny też grają, moja siostra bardzo lubi pograć, ale tu nie przyjdzie bo tu nie ma gier którymi by zainteresowały się dziewczyny. Siostra z koleżankami dość często gra w domu w The Sims lub jakieś samochodówki.
Na to dodaje drugi:
- Moja siostra też lubi Simsy, sama ma teraz męża i 2 dzieci i nie rozumiem tego dlaczego ona w to gra, jakby swoich realnych zajęć domowych miała mało :D:D

I tym o to kończę swój wpis o Egipcie. Mimo, że nie plażowałam i nie obijałam się na all inclusive w Hurghadzie albo innym czymś, łaziłam po błocie koło Nilu i jadłam dziwne rzeczy na straganach to fajnie było i chętnie to powtórzę!

Pozdrawiam Wszystkich! :)

niedziela, 3 września 2017

Uszanowanko! :D

Serwus Wszystkim!

Startuje z nowym blogiem, ponieważ jestem uzależniona (już chyba tak) od pisania pierdół w internetach. Ukochane przeze mnie trzy tematy - podróże, książki i granie w gry postanowiłam połączyć w jedno.


Bo czym byłaby nudna podróż samolotem/pociągiem/autem - (niepotrzebne skreślić) - bez handhelda czy smartfona? (Co? Laptop? Nie, komputer nie jest do grania, od tego jest konsola!) Umilajmy sobie oczekiwania, nudne podróże z punktu X do punktu Y, czy w jakiejkolwiek innej sytuacji w której długo siedzimy (nieszczęśliwcy mogą też stać, bueheheh).

Pomijając przerywniki w których muszę dostać się z jednego miejsca do drugiego mogę powiedzieć, że moje podróże są dość nietypowe. Unikam typowo turystycznych miejsc. Lubię obserwować, normalne życie ludzi w innych krajach. Czasami bywało tak, że osiadałam w jakimś kraju w jakiejś miejscowości na dłużej. Rok temu wróciłam do Polski :) nie wiem na jak długo, ale to się okażę.


Mój aktualny zestaw podróżnika:
- iPhone SE
- Nintendo DS lite (mój ulubieny! różowy-pudrowy +150 do stylówy)
(kiedyś się jeszcze GameBoy Advance przewijał, ale NDS potrafi jeździć na wstecznym i przestałam używać GBA)

Stacjonarnie w domku:
- PlayStation 4
- PSX
- Xbox360
(i inne, leżą na szafie i czekają na swój czas) 


Zapraszam do magicznego świata dziwnych rzeczy. Miłego czytania i niech Moc będzie z Wami! :)


Szaleństwo powraca czyli recenzja Alice Madness Returns

W zeszłym roku napisałem bloga, a właściwie to jak się okazało recenzję American McGee's Alice, które pomimo wielu lat na karku okaz...